Marilyn Monroe – moja idolka nr 1

Każdy, kto choć raz był w Dream Factory wie, że moją wielką idolką jest Marilyn Monroe.

MM jest dla mnie symbolem wszystkiego, co kobiece, zmysłowe i seksowne.

Po pierwsze, uwielbiam jej urodę. Kokieteryjnie zmrużone oczy (czy dzisiaj jeszcze ktoś potrafi tak mrużyć oczy?), zmysłowo wydęte usta, włosy w legendarnym odcieniu platynowego blondu. Po drugie, jestem fanką jej filmów: przy „Pół żartem, pół serio” zawsze pękam ze śmiechu, a przy „Skłóconych z życiem” zdarza mi się uronić łezkę… I po trzecie, uwielbiam ją jako osobę. Myślę, że mogłabym się zaprzyjaźnić z tą delikatną, wręcz kruchą, samotną, spragnioną odrobiny ciepła osobą, która mimo przeczytanego kanonu lektur światowej literatury (w tym „Ulissesa” Joyce’a) ciągle musiała udowadniać całemu światu, że nie jest głupią blondynką… Marilyn <3

mm3   mm2

 

Leave A Comment

You must be logged in to post a comment.

Top