Coś Wam powiem, Dziewczyny… Nie bójcie się marzyć! Nie bójcie się uwierzyć, że wszystko jest możliwe! Nie bójcie się stawiać sobie wspaniałych celów, a potem… miejcie siłę i zapał, by je realizować!

Jeśli sobie myślicie, że to tylko takie gadanie i tanie frazesy… posłuchajcie!

Ten rok jest dla mnie ważny, bo kończę magiczne 30 lat (wiem, wiem, nie wyglądam, ale jednak 😉 ). A teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie mnie 10 lat temu… Dziewczyna z małej miejscowości, z kompleksami i nieładną cerą… Dziewczyna, która pomieszkuje w bursie i skrupulatnie odlicza złotówki na skromny, studencki obiad, ale za to ma wielkie marzenia.

Zdobyć wykształcenie kosmetyczki. Zostać wizażystką. Pracować przy sesjach z najlepszymi fotografami i modelkami. Piąć się do góry, otworzyć salon wizażu i kosmetyki. A przy okazji – znaleźć sposób, żeby zapewnić sobie gładką, piękną, promienną cerę (żebyście mnie wtedy zobaczyły – cała twarz w trądziku – to zrozumiałybyście, jak śmiałe było to marzenie!).

Minęło 10 lat snucia pięknych marzeń, nieustannej wiary w siebie i ciężkiej pracy… Popatrzcie na mnie teraz! Skończyłam prestiżową szkołę dla kosmetyczek, ciągle robię nowe kursy i na co dzień wykonuję kosmetykę zarówno ciała, jak i twarzy. Jestem wizażystką, pracuję przy sesjach publikowanych w najlepszych magazynach i na prestiżowych stronach internetowych. Mam własny salon kosmetyczny – ukochane Dream Factory – który wkrótce zostanie przeniesiony do nowego, większego i bardziej komfortowego lokalu. A moja cera? Może jeszcze nie jest idealna, ale w porównaniu z tym, co było 10 lat temu, to niebo i ziemia. Gładka i promienna! Brzydkie kaczątko stało się łabędziem 😉

Można? Można! Tylko trzeba baaardzo chcieć 🙂

mot1

Leave A Comment

You must be logged in to post a comment.

Top